Odrzańscy surferzyDrukuj

Najprawdopodobniej była to ostatnia w tym sezonie nawigacyjnym "żegluga na fali". Sam sposób uprawiania żeglugi w ten nietypowy sposób był już niejednokrotnie na naszym forum omawiany, tak że podsumowując temat można autorytatywnie stwierdzić, że jest to w warunkach tegorocznych przy przeciętnej wielkości odrzańskich przepływach (za wyjątkiem wezbraniowych) jedyna możliwość, aby statki mogły się w miarę bezpiecznie przemieścić na odcinku Brzeg Dolny – Ścinawa.

Dobrze jest, jeżeli uczestniczą w tym wydarzeniu statki tylko jednego armatora, natomiast o wiele gorzej wypada, gdy trzeba pogodzić interesy kilku przewoźników, a termin robienia fali jest obligatoryjnie ustanowiony i tak właśnie miało to miejsce w czasie organizowania ostatniego przejazdu przez newralgiczny odcinek. Przyznać trzeba, że RZGW w tym temacie zachowało się przyzwoicie gdyż uprzedziło z miesięcznym wyprzedzeniem o ostatecznym terminie utworzenia fali. Dostatecznie wczesna informacja pozwoliła na sprawne zorganizowanie się jednostek pływających w górnym awanporcie śluzy Brzeg Dolny, aby rankiem 15. 10. br. - po ustąpieniu mgieł - rozpocząć żeglugę w dół Odry.

Budzi tylko niepokój powód tak ściśle określonego terminu i czasu trwania obniżenia piętrzenia na stopniu wodnym Brzeg Dolny. Konkretnie chodzi o to, że już na wstępie komunikatu RZGW z dnia 20.09.2011 r. redaktor informacji zaserwował użytkownikom ODW lakonicznie brzmiący wstęp:

"Realizując działania kompensacyjne określone w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia dot. modernizacji Wrocławskiego Węzła Wodnego..."

O co chodziło redagującemu komunikat – przeciętnemu czytającemu nic mądrego do głowy nie przyjdzie.
Ukryty sens nagłówka komunikatu w przełożeniu na język "prostacki" - bo przecież za takich uważa się komercyjnych użytkowników rzeki Odry – brzmi mniej więcej tak:

"Aby uzyskać zgodę środowiska ekologów na modernizację Wrocławskiego Węzła Wodnego - metodą "coś za coś" ekolodzy wymogli zgodę RZGW na obniżenie piętrzenia stopnia Brzeg Dolny w celu przeprowadzenia badań nad ekosystemem wodnym i brzegowym i diabli wiedzą czego jeszcze w odsłoniętej w ten sposób linii brzegowej."

I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie nasz coraz większy niepokój dotyczący ingerencji środowiska ekologów w rachityczny co prawa, ale ciągle jeszcze istniejący i wykorzystywany odrzański szlak transportowy. Wiadomo przecież, że od lat nasilenie rocznych zobowiązań transportowych przypada na końcówkę roku w miesiącu listopadzie i grudniu, wiadomo też jak potrafi być nieprzewidywalny w swej aurze miesiąc grudzień - co pokazał nam w ubiegłym roku. Wszystko wskazuje na to, że RZGW aby realizować swe ambitne plany coraz częściej będzie ulegać presji ekologów, co z góry przesądza o odległym "miejscu w szeregu" środowiska żeglugowego.

Ale póki co udało się sprawnie zgrać interesy kilku armatorów, a przemieszczenie statków na fali przebiegło w miarę sprawnie. Mogłem więc udokumentować ten mały fragment ich rejsu aby pokazać zarazem i "dzikie" piękno nadodrzańskiej przyrody i łodziarski kunszt "odrzańskich surferów" na odrzańskiej fali - co też niniejszym czynię.

Tekst i zdjęcia: Janusz Fąfara
#1 | kaczor_g w 20.10.2011 10:15
ciekawe co ekologiści wynajdą i jak to spożytkują strach się bać
#2 | Teos w 21.10.2011 19:41
Janusz, jak zwykle piękne zdjęcia, dzięki.
Pozdrowienia z Duisburga.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.

Oceny

Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj by zagłosować.

Żadne oceny nie zostały dodane.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies