Na Mlodej Gwardii
Witam,
Moich wspomnien szkolnych część jest zamieszczona w dziale "Zakonczony rejs". Tu pragne powspominac odrobine moje (nasze) praktyki.
Rok 1973 - wrzesień i pierwsza szkolna praktyka na "Mlodej Gwardii". Bylem na statku jako jeden z pierwszych. Robert Nowacki także był wcześniej wiec czuliśmy sie odrobinę raźniej. Olek Lukasik (mechanik) mial wtedy dużur oficera sluzbowego wiec on nas wital. Zachowal sie OK, pozwolil nam spac na statku.
Rano powitanie kolegow i zalogi. Obowiazkowy przeglad workow bosmanskich i oczywiscie owlosienia glowy.
Pare zetow i czlowiek byl podobny do ludzi (brak wlosow).
Kajuty, zapach swiezej poscieli i pierwszy posilek na statku.. Kto pamieta wejscie na stolowke i sprawdzanie czystosci rak. Nie bylo problemow pierwszego dnia ale potem - rece od farby, smarow a woda do mycia tylko zimna..
Kucharka uwijala sie jak w ukropie by na czas by obiad. Mielismy i my udzial w tym. Poza dyzurem w kuchni bylo tez i czyszczenie komina..
Moj genielany poniekad sposob na komin nie do konca sie sprawdzil ale. Wiazalismy komin linka i do wody.. Pare godzin moczenia, pare ruchow wyciorem i. mycie pokladu zamiast spanko po pierwszej nocnej..
Pamietam ze juz bedac mechanikiem na "Mlodej Gwardii" musialem naprawic piec. Po zimowym remoncie i pracy skacowanego zduna powoli zaczal sie piec rozpadac.
Postanowilem ze sam to zrobie. Byle swiadkiem tego co robil zdun wiec..
Rozebralem piec, poskladalem wszyskie cegielki, polaczylem na cement I po przeschnieciu rozpaliem.. Coz to byl za widok. Plyty czerowne, pokrywki na garach podskakiwaly wesolo..
Ale powroce do moich czasow praktykanckich.Srubkowanie bylo jednym z weselszych zajec. Stasiu Partyka (bosman) uczyl nas opuszczac lodki i calej srubkowanej procedury. Nam, mlodym wilkom, odpowidalo to bardzo.. Podplywalo sie do bulaja od magazynku zywnosciowego i wykradalo co mozna bylo wyjac. Chleb, pomidory, cebula.. Jedna z takich "korsasrskich" eskapad skonczyla sie zle dla mnie. Stalem na burcie lodki z reka w magazynku kiedy ktorys z kolegow wystraszony czyms odepchnal lodke od burt statku.. Powoli zaczalem sie wydluzac jak struna i final byl mokry.. wpadlem do wody.. Kazdy z nas mial na sobie bardzo wygodne i twarzowe kapoki. Pozwaly na to by przekonac sie jak sie czuje splawik..
Stalem jak splawik w wodzie usilowalem poruszac rekami i nogami ale na nic sie to zdalo. Koledzy wciagneli mnie do lodki i na statek. Na moje nieszczescie bosman wyszedl na poklad. Dwoja ze srobkowania, dwoja z BHP i wszystko mokre..A wykradzione pomidory w drodze do Szczecina. Kradzione nie tuczy..
Od pierwszego dnia praktyki mialem "na pienku" z Mankiem (Marian Rynkiewicz), wtedy sternik, pozniejszy kapitan, moj kolega i przyjaciel.
Wtedy jednak ja bylem praktykantem a on Panem Sternikiem. Tak mocno sobie wzialem do serca to -Pan Sternik- ze na kazde jedo pytanie odpowidalem -TAK JEST PANIE STERNIKU-..
Pewnie myslal ze ma do czynienia z kims powiedzmy sobie -niesmialym-..
Moj dyzur w pomieszczeniach (kajuty, WC, lazienka) zbiegl sie (ku mojej ogromnej radosci) z dyzurem oficerskim Mariana (Manka).
Po porannym apelu raz dwa trzy - pomieszczenia wyglancowane a ja siedze na podlodze i czytam ksiazke.. Wchodzi Marian, spojrzal, ani slowa tylko do laienki i WC.
Poogladal i poszedl.
Dobrze jest - mysle sobie i czytam dalej..
Minelo pol godziny wchodzi sluzbowy i mowi - Maniek chce Cie widziec..
Ide zadowolony, pewnie jakas pochwala albo co.
Maniek siedzial w sterowce na -twardzioszce- (lawka drewniana). Patrzy przed siebie a ja jak struna i -Poslusznie melduje Panie Sterniku uczen.. A Maniek nic..
Po chwili slysze slowa saczace sie z jego ust - Mysli uczen ze wszystko zrobione ? Masz juz dwuje teraz idz i pracuj na plus do tej oceny - i tu lista co mam zrobic.
Dyzur zakonczyle okolo 12 w nocy. Nawet zbiornik zezowy w lazience czyscilem. Toalety byly tak blyszczace ze slonce zachodzilo zawstydzone..
I zarobilem 2 plusem. Maniek nie powiedzial ani slowa na zakonczenie mojego dyzuru.
Po latach kiedy poznalem go lepiej wiedzialem ze to bylo jego wlasnie ulubione podejscie do praktykantow.
Nie okrzyki i rozkazy ale odrobina ironii, moze troche szyderstwa i to specialne poczucie humoru.
Dzien przerwy i kolejne spotkanie z Mankiem - wachta w sterowce.
Znaki, przepisy i wiecj zabawy. Jak jak zwykle nic tylko -tak jest!. A Maniek oczy przewraca. Co ten znak mowi a ja -tak jest-. Co sie znajduje w sterowce a ja -Pan Sternik-. Myslal Maniek ze ze mnie to jakis przyglup. Do momentu kiedy wyplynelismy na Odre. Mialem wachte w sterowce i moja kolej do sterowania. Rwalem sie do tego magicznego kola.
Plyniemy, Maniek na krzesle i jedna reka za kolo trzyma a ja krece jak mi kaze.
Podchodzimy do sluzy Zacisze (z dolu) wejscie proste. Ja za kolo Maniek trzyma, probuje ruszyc - trzyma. Zebralem sie w sobie i ruszylem kolem.. Maniek sfrunal z krzesla na podloge. Zerwal sie i pomyslem czas na smierc a on nic. stanal za mna i szepnal - no to pokaz co potrafisz..
Skora marszczyla mi sie ze strachu ale tak bardzo chcialem tego kola, tego czegos ze wplynalem do sluzy nie dotykajac prowadnic, wrot, scian. Maniek zatrzymal silniki zlozylem dziob do sciany, bosman zalozyl line dziobowa, zlozylem rufe do sciany - lina z rufy na brzegu.
Maniek kazal mi wyjsc i obserwowac sluzowanie. Myslalem ze moze teraz zacznie sie cos dziac ale nie. Dopiero po kilku dniach na pokladzie Maniek zagadnal mnie. To bylo dobre powiedzial - i tyle..
Mielismy w czasie praktyki wiele ciekawych zdarzen. Wyjscie do klasztoru i pod pomnik powstancow na Gore Sw. Anny.
Mielismy praktyke dzielona z klasa ze szkoly zasadniczej. Nie pamietam nazwisk i imion chlopakow ale wiem ze bylismy dobra paczka kolegow.
Od poczatku praktyki bylem pisarzem. Oznacza to ze mialem obowiazek wypelnic dziennik rozkazow przed apelem wieczornym.
Wpisywanie wach i sluzb, pochwal i nagan bylo moim zajeciem. Oczywiscie czesto bylo to dla mnie okazja do wymigania sie od pracy. Meldowalem ze musze wypisac rozkaz i szedlem na stolowke - pisac..
Dzieki temu wiedzialem pierwszy ze konczymy praktyke dwa dni wczesniej.
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Proszę Zaloguj by zagłosować.
Żadne oceny nie zostały dodane.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies