Kraków bez Kanału Ulgi?Drukuj

Miasto zmarnowało miliony złotych i na zawsze pożegna się z budową kanału ulgi? Mimo kosztownego opracowania dalej nie wiadomo, czy powstanie on w Krakowie, czy nie? - To najdroższy znak zapytania w mieście - mówi Paweł Sularz, szef klubu PO w Radzie Miasta Krakowa.

Na pomysł budowy w Krakowie kanału ulgi (w czasie powodzi miałby przejąć część wód Wisły, chroniąc miasto przed zalaniem) wpadli Austriacy w latach 1904-1906. Kanał o długości około 4 km i szerokości około 100 m, ma odchodzić od Wisły na wysokości Przegorzał, a następnie prowadzić przez Zakrzówek i ujściem Wilgi z powrotem łączyć się z rzeką. Zakrzówek, Dębniki i Ludwinów stałyby się wyspą.

W zeszłym roku zapowiadano, że do końca marca będzie gotowe studium wykonalności kanału ulgi dla Krakowa, które miało dać odpowiedź, czy taka inwestycja jest w mieście potrzebna i opłacalna. Opracowanie na zlecenie miasta - za około 2.6 min zł - przygotowała austriacka firma Tina Vienna - Transport Strule^es GmbH. Do dziś nie przedstawiono go jednak w wyznaczonym terminie; Od pół roku, co miesiąc, słyszymy od przedstawicieli miasta, że wszystko sic przeciąga z powodu uzupełnień dokumentów i zewnętrznych analiz.

Sprawą zainteresowali się krakowscy radni.

- W dokumencie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy kanał jest niezbędny. Można natomiast wywnioskować, że jest to inwestycja za droga dla miasta. Szkoda było pieniędzy na takie opracowanie i nie ma już sensu do niego dopłacać - uważa radny Paweł Sularz.

- Nie dość, że inwestycja byłaby zbyt kosztowna, to opracowanie nie daje również gwarancji, że kanał w pełni ochroniłby miasto przed powodzią - dodaje Łukasz Osmenda, przewodniczący Komisji Infrastruktury Rady Miasta Krakowa.

Ich zdaniem należy zamknąć temat kanału ulgi w Krakowie i rezerwowane pod niego tereny uwolnić na inne inwestycje. W czasie wakacji nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ewentualny koszę budowy kanału wyniósłby około 1,5 mld zl. Radni dodają jednak, że razem ze związanymi z kanałem inwestycjami i wykupami gruntu koszty mogłyby sięgnąć nawet kilku miliardów złotych, co na lata obciążyłoby budżet miasta.

Przed przystąpieniem do opracowania studium zespól ekspertów pod kierownictwem prof. Klżbiety Nachlik, dyrektorki Instytutu inżynierii i Gospodarki Wodnej Politechniki Krakowskiej, potwierdził, że powinno się powrócić do koncepcji kanału.

Zakłada się, że inwestycja mogłaby być realizowana przy współfinansowaniu z dotacji unijnych. Specjaliści uważają, że na takich zasadach kanał można byłoby wybudować nawet do 2013 r.

Tadeusz Trzmiel, wiceprezydent Krakowa komentuje:

- Decyzja o tym, Czy kanał ulgi jest potrzebny w Krakowie, zapadnie w najbliższych tygodniach. Na razie naukowcy z Politechniki Krakowskiej opracowują koreferat do studium wykonalności kanału. Na podstawie nowych danych obliczaą, o ile kanał ulgi zmniejszy poziom wody w Wiśle, jeśli przyjdzie woda tysiąclecia. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przyśle nam potem opinię, czy kanał będzie w wystarczającym stopniu zabezpieczał przed powodzią. Decyzję, czy jest potrzebny, podejmie prezydent Jacek Majchrowski.
źródło: Dziennik Polski - 23.10.2008


#1 | Apis w 23.10.2008 11:11

Cytat

Ich zdaniem należy zamknąć temat kanału ulgi w Krakowie i rezerwowane pod niego tereny uwolnić na inne inwestycje.
Apartamentowce? Mówi nam to coś? Czyje interesy reprezentują ci radni? Hej, Krakowianie! Ktoś was chce "wpuścić w kanał" tak jak Kozanów we Wrocławiu i Zaodrze w Opolu w 1997...
#2 | Adam Reszka w 23.10.2008 16:03
Właśnie - Austriacy wpadli na ten pomysł w Krakowie w latach 1904-1906, kiedy dyrektorem ichniego zarządu wodnego był prof. Roman Ingarden, po r. 1918 Dyrektor Naczelny pierwszego Państwowego Zarządu Wodnego II. Rzeczypospolitej, twórca prostej metody regulacji Wisły. W swoich opracowaniach ostrzegał o niebezpieczeństwie, jakie stwarza tzw. "gorset warszawski" - czyli przewężenie trasy regulacyjnej ze średniej 1200 m do 380 m między Podzamczem w km. 514 a ZOO na prawym praskim brzegu. Sprawa ta dotychczas jest lekceważona, bo przy niskostanach od r. 1984 nikt nie wierzy w ew. "wodę stuletnią", która kiedyś przyjdzie tak, jak w r. 1997 do Wrocławia. Na przełomie XIX i XX w. niemiecka administracja wodna miała opracowany dla wrocławskiej Odry plan przepuszczenia nadmiaru wody idącej na miasto przez poldery w kierunku rz. Widawy, z czego nie skorzystał ówczesny Prezydent m. Wrocławia, bo się przestraszył podjęcia takiej decyzji. Co nastąpiło dzień później, powiedział mój przedmówca.
#3 | Marian Janas w 24.10.2008 08:00
Przelew do kanału odpływowego do rzeki Widawy jest na stałej rzędnej. Zadziałanie tego przelewu zależy od osiagnięcia odpowiednio wysokiego poziomu wody w Odrze a nie od czynnika ludzkiego. Wlot do tego kanału znajduje się na prawym brzegui w poczatkowej części górnego awanportu śluzy Bartoszowice. Nadmiar wód prowadzonych korytem rzeki Widawy omija w stosunku do trasy głównego szlaku żeglownego następujące stopnie wodne: Bartoszowice, Zacisze, Różanka, Rędzin. Poldery przeciwpowodziowe znajdują się na lewym brzegu Odry w rejonie Opatowic, Trestna, Blizanowic. Wlot do polderów znajduje się pomiędzy miejscowościami Blizanowice i Siechnice. Jest to teren umocniony betonem zamknięty zaporą z możliwością unoszenia jej do góry. Nie wiem jak było faktycznie jeżeli wstrzymano się z jej podniesieniem to być może miało to na celu ochronę terenów wodonośnych wrocławskich wodociągów które znajdują się w sąsiedztwie polderów zalewowych. Ja słyszałem też wersje chociaż nie wiem na ile jest ona prawdziwa, że przy naporze wód od strony Odry były problemy z mechanizmem unoszacym zaporę do góry. Mechanizm unoszący ma napęd ręczny. Mimo tego pojemność polderów została wykorzystana,jeżeli woda dostała się na nie górą po przelaniu się przez zaporę.

Pozdrawiam Marian Janaś
#4 | koj w 27.10.2008 17:01
Dawno, dawno temu...dostałem to od Pana Kier. śluzy Dąbie w Krakowie

K.1690/911. Kraków, dnia 14 kwietnia 1911
Do Jana Podgórnego strażnika rzecznego w Chrząstowicach (stempel na kwotę 2K50hl). Wskutek reskryptu c.k. Ministerstwa robót publicznych z dnia 20 pażdziernika 1910.L126/32 I. intymo reskryptem c.k. Namiestnictwa z dnia 20 marca 1911.L.IX.a30/76 zawiadamiam Was, że począwszy od 1go listopada 1910 będziecie pobierać w c.k. Urzędzie podatkowym w Zatorze wynagrodzenie I stopnia miesięcznie po 63 Koron t.j. sześćdziesiąt trzy kor. Za czas ubiegły otrzymacie dodatkowo nadwyżki naras, na przyszłość zaś otrzymacie płacę w ratach miesięcznych z dołu za listami płatniczemi przez c.k. Kierownictwo Wisły w Krakowie koramizowanemi(?).
Na dekrecie niniejszym macie przylepić stempel na Kor.2hl.50, zgłosić się z nim w podpisanym Kierownictwie celem wycieśnięcia pieczęci na marce stemplowej. W c.k. Urzędzie podatkowym należy przy podjęciu należytości niniejszy dekret należycie ostemplowany okazać przy likwidacji. Przy tej sposobności przypominam Wam również, że obowiązkiem Waszym jest :
1) dozorować wykonane budowle wodne i uskuteczniać naprawy pomniejszych uszkodzeń według wskazówek Waszych przełożonych.
2) dozorować robót, magazynów węglowych, łodzi, rekwizytów, materiałów budowlanych i wogóle całego majątku c.k. Funduszu wodnego w obrębie przestrzeni Wam przydzielonej.
3) Współdziałać przy obsadzaniu odsypisk rządowych i dozorować kępy rządowe i odsypiska będące własnością rządową.
4) Wykonywać dozór bezpieczeństwa na rzekach przez pomoc nadzorcom rzek i pomoc w akcyach ratunkowych.
5) Wskazywać i wytyczać nurt wody, oraz szkodliwe dla żeglugi stare drzewa w korycie będące pod kierunkiem c.k. Nadzoru rzek.
6) Odczytywać na polecebie Waszych Przełożonych stany wody na wodowskazach o donosić o tem Waszym przełożonym.
Ogółem wykonywać jak najsumienniej otrzymane polecenia swych Przełożonych i dbać o należyty dozór wszelkich objektów na przestrzeni rzeki Wam pod dozór oddanej, chronić kepy i budowle od uszkodzeń i czuwać, aby nie zdarzyły się kradzieże własności c.k. Funduszu wodnego, a o wszelkich szkodach i kradzieżach donosić zawsze (podkreślono słowo zawsze) przełożonej Władzy. Wymaga się od Was całodziennej, ciągłej i usilnej (podkreślono słowa całodziennej, ciągłej i usilnej) pracy, przy wykonywaniu poleconych Wam wszelkich czynnościsłużbowych i w zakresie wyż wymienionym i zakazuje się (podkreślono zakazuje się) Wam bezwarunkowo ( podkreślono bezwarunkowo) być zajętym przy jakiejkolwiek innej nie służbowej czynności. Za zaniedbywanie się w obowiązkach służbowych będziecie karani karą pieniężną, a w dalszym następstwie wydaleniem ze służby. Pierwotne dekreta i dokumenty sztuk 2 zwracam w załączeniu (pieczęć) c.k. Kierownik podpis nieczytelny.

To tak na smutne przemyślenia na 11 listopada..
Pozdrawiam
koj.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.

Oceny

Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj by zagłosować.

Żadne oceny nie zostały dodane.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies