Nasz redakcyjny kolega - Staszek 'Szczepan' Szczepański - jutro, tj. 15.11.2006 o 19.30 wyjeżdża z domu, a 16.11.2006 o godz. 8.00 wchodzi na pokład m/v ,,Sinbad'' i wychodzi w morze. Pożegna nas na dwa miesiące, ale my wszyscy będziemy go ogrzewać naszymi myślami na tych jego "zimnych morzach".
Dziekuję WAM, będę o Was myślał a jak się uda....to napiszę z jakiegoś portu.
Trzymajcie się dzielnie i pamiętajcie o mnie a czasem jak Wam przyjdzie ochota trzaśnijcie za mnie ,,szczeniaczka". S.
A Tobie Zuzko dziękuję za ,,morszczachowskie" życzenia, czyli najpiękniejszej dziewczyny w każdym porcie ale...... my nie zawijamy do każdego portu. S.
"Nie placz kiedy odjade."...jakis zakochany Wloch spiewal to pieknej Polce.
Ja placze czesto ze smiechu.To dzieki Szczepanowi.Ile mysmy nocy razem przeplakali?Pamietasz jak wyslales Misie do Wolina, zebysmy mogli z Bodziakiem i Megim razem plakac?Trzy dni plakalismy, a Ty nie dawales nam doisc do glosu.
To wlasnie wtedy uslyszalem opowiesc o pieknej Mary.Jak pozniej opowiedzialem ja "Kondonowi" to wpadl do wody ze smiechu.
Wiesz jacy my jestesmy zdrowi przez ten smiech,
a smutniaki niech "gnija" we wlasnym sosie.
Nie bede plakal jak bedziesz odjezdzal.Bede plakal jak wrocisz...
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Proszę Zaloguj by zagłosować.
Żadne oceny nie zostały dodane.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
Trzymajcie się dzielnie i pamiętajcie o mnie a czasem jak Wam przyjdzie ochota trzaśnijcie za mnie ,,szczeniaczka". S.
A Tobie Zuzko dziękuję za ,,morszczachowskie" życzenia, czyli najpiękniejszej dziewczyny w każdym porcie ale...... my nie zawijamy do każdego portu. S.
Ja placze czesto ze smiechu.To dzieki Szczepanowi.Ile mysmy nocy razem przeplakali?Pamietasz jak wyslales Misie do Wolina, zebysmy mogli z Bodziakiem i Megim razem plakac?Trzy dni plakalismy, a Ty nie dawales nam doisc do glosu.
To wlasnie wtedy uslyszalem opowiesc o pieknej Mary.Jak pozniej opowiedzialem ja "Kondonowi" to wpadl do wody ze smiechu.
Wiesz jacy my jestesmy zdrowi przez ten smiech,
a smutniaki niech "gnija" we wlasnym sosie.
Nie bede plakal jak bedziesz odjezdzal.Bede plakal jak wrocisz...
II Oficer