Już kiedyś przewinęła się przez naszą Stronę nazwa Wilhelmshafen. Oczywiście, nie ma ona nic wspólnego ze znanym północnoniemieckim miastem o tej samej nazwie. Wrocławskie Wilhelmshafen było parkiem rozrywki z restauracją, kawiarnią, placem zabaw dla dzieci i spacerową promenadą nad Odrą. Tego rodzaju ogrody (Lustgarten) były na przełomie XIX i XX wieku bardzo modne i cieszyły się przez lata powodzeniem wsród mieszkańców ówczesnych miast.
Kompleks powstał ok. roku 1880 przy dzisiejszej grobli Szczytnicko - Bartoszewickiej. Nosił oficjalną nazwę Etabilissment Wilhelmshafen, gdzie w tym przypadku etabilissment oznacza ogród. Jego budowa związana była ściśle z powstaniem ostatniej przystani pasażerskiej we wschodniej części miasta. Bezpośrednio z przystani zorganizowano przeprawę promową na drugą stronę Odry, na Wyspę Opatowicką która wtedy wśród bywalców znana była jako Wyspa Miłości (!).
Wilhelmshafen z lotu ptaka. W pobliżu lokalu znajdujdował się majątek ziemski zbudowany we frankońskim stylu, jak było wtedy na Dolnym Śląsku ogólnie przyjęte ( Franken, Frankonia, to region w północnej Bawarii). Być może przystań należała początkowo do właścicieli tych dóbr, którzy wykorzystując korzystne położenie wybudowali ową przystań i restaurację?
Zdjęcie pochodzi z tzw. literatury wspomnieniowej, która nader skąpo wspomina o parku rekreacyjnym Wilhelmshafen:
Na tej pocztówce z lat 1935 - 1937 widok z restauracji Wilhelmshafen, poprzez przystań dla parowców na stary jaz opatowicki oraz słupy nieistniejącej już linii wysokiego napięcia:
"Zespół ten składał się z piętrowego, dwuipółtraktowego budynku w stylistyce neoklasycystycznej, z trójkondygnacyjną wieżą od wschodu, parterową salą restauracyjno - taneczną od zachodu i częścią gospodarczą od północy. Parter budynku zamknięty wydatnym gzymsem pokryty został boniowaniem, zaś okna drugiej kondygnacji zwieńczyły naczółki. Elewację górnej kondygnacji wieży opięto pilastrami, a salę restauracyjną o dużych zamkniętych pełnym łukiem oknach ozdobiły boniowane pilastry. Nie zachowała się stojąca niegdyś wzdłuż grobli drewniana weranda - długa, zadaszona, oświetlona lampionami na której mieściła się letnia kawiarnia. Restauracja na wolnym powietrzu urządzona była również przed głównym budynkiem. Nad brzegiem rzeki na którą otwierał się piękny widok znajdowała się przystań parowca i przeprawa promowa na Wyspę Opatowicką. Zwraca zapewne uwagę willowy charakter zespołu, a także jego styl. Było to typowe dla wpisanych w przyrodę obiektów rekreacyjnych i miało na celu nawiązanie do architektury modnych kurortów".
Powyższy tekst pochodzi ze strony http://www.swojcz...
Ta piękna kartka pocztowa wysłana została z Wrocławia 13 sierpnia 1898 roku, a już na drugi dzień była u adresata w Schreibersdorf (Schreibersdorf to dzisiejsze Pisarzowice w powiecie lubańskim na Dolnym Śląsku). Niby nie tak daleko, ale... szybko.
Na pocztówce ogólny widok Etabilissment Wilhelmshafen z parowcem "Germania", plac zabaw dla dzieci i wielkie podwórze na którym jak widzimy można było pospacerować. "Germania" należała wtedy do R.V.S., czyli Rhedereei vereinigter Schiffer, Breslau (widoczna flaga armatora). W owym czasie R.V.S. był dużym przedsiębiorstwem żeglugowym. W roku 1899 posiadał Odrze 13 parowców i szereg barek bez napędu. Był również właścicielem owego Etablissment:
Położenie centrum rekreacyjnego Wilhelmshafen (31) na przedwojennym (radzieckim!) planie Wrocławia (prawy dolny róg). Jak widać, leży dokładnie między śluzami Bartoszewice (40) i Opatowice (41). Kliknąć!
Ta kiczowato - piekna kartka pocztowa pochodzi z początku zeszłego stulecia. W cukierkowy sposób ukazano Etabilissment Wilhelmshafen od strony Odry, tudzież możliwości wypoczynku na wodzie. Ten parowiec w barwach SDC to "Germania":
Nostalgia pur. Stoły restauracji Wilhelmshafen na wolnym powietrzu ok. roku 1910:
Etabilissment Wilhelmshafen był ulubionym miejscem niedzielnego wypoczynku Wrocławian. Osiągalny był tylko przy pomocy parowców pasażerskich, które pęczkami dobijały do obydwu pomostów usytuowanych bezpośrednio przed ośrodkiem.
Tak wyglądała restauracja Wilhelmshafen na wolnym powietrzu w latach 1930 - 1936. Jej kuchnia słynna była w okolicy. To tutaj serwowano nallepsze i największe golonki w całym Wrocławiu!
Etabilissment Wilhelmshafen na kartce pocztowej z roku 1942. Parowiec przy pomoście to "Wintermärchen 1" Rudolfa Katteina:
Bezpośrednio do Etabilissment Wilhelmshafen przylegała kawiarnia, która nie była z nim organizacyjnie czy finansowo związana. Nazywała się Strand - Kaffee, a jej właścicielem (aż do roku 1945) był niejaki pan Gustav Mierswa. Znajdowała się bliżej jazu i posiadała kilka niewielkich drewnianych budynków oraz obszerny ogród, w którym w ciepłe dni przyjmowano gości. Serwowano doskonałe piwo z browaru Kiepkego. Co ciekawe, pan Gustav Mierswa na terenie swojej kawiarni prowadził również atelier fotograficzne! Jego drugi zakład mieścił się przy Garten Straße 65 (dziś ul. Piłsudskiego).
Wejście do Strand - Kaffee znajdowało się niemal idealnie na wprost przystani pasażerskiej. Parowiec znanego wrocławskiego armatora Rudolfa Katteina przytransportował właśnie kolejnych gości.
Na znaczek pocztowy, który ktoś nakleił na złej stronie trzeba przymknąć oko - ale przynajmniej dokładnie widać kiedy wysłana została ta kartka pocztowa:
A tutaj Strand - Kaffee z przeciwnego kierunku. Ładnie tam wtedy było...
Jak widać pasażerskie parowce zawijały tu latem non-stop:
Niestety, po wojnie Etabilissment całkowicie zaniedbano. Warto wspomnieć, że tłumnie odwiedzany niegdyś kompleks rekreacyjny oddano w użytkowanie PGR - owi, a w tej pięknej sali restauracyjnej urządzono chlewy dla świń...
Kartka pocztowa z roku 1940:
W roku 1945 Etabilissment wzięli pod swoją "opiekę" Rosjanie, co dokładnie widać na poniższym zdjęciu:
Opuszczony i nieużytkowany od wielu lat kompleks znajduje się obecnie w stanie ruiny, a na dodatek spłnął w 1996 roku. Ruina jest smutnym wspomnieniem tętniącego tu niegdyś wesołego i barwnego życia... Co prawda w 2003 roku rozpoczęto prace remontowe budynków, ale po kilkunastu miesiącach zaniechano. Zapewne związane to było (jak zwykle) z brakiem konkretnych funduszy na ten cel. Pozostaje mieć jednak nadzieję, że Etabilissment Wilhelmshafen odzyska kiedyś swoją świetność i jak za dawnych czasów można tu będzie dopłynąć statkiem (niekoniecznie parowym), zasiąść wygodnie w restauracyjnym ogrodzie i rozkoszować się chłodnym piwem z beczki. Oczywiście, przy dźwiękach muzyki...
I na koniec Etabilissment Wilhelmshafen na fragmencie aktualnego planu Wrocałwia:
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby napisać komentarz.
Oceny
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Proszę Zaloguj by zagłosować.
Żadne oceny nie zostały dodane.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
Kompleks powstał ok. roku 1880 przy dzisiejszej grobli Szczytnicko - Bartoszewickiej. Nosił oficjalną nazwę Etabilissment Wilhelmshafen, gdzie w tym przypadku etabilissment oznacza ogród. Jego budowa związana była ściśle z powstaniem ostatniej przystani pasażerskiej we wschodniej części miasta. Bezpośrednio z przystani zorganizowano przeprawę promową na drugą stronę Odry, na Wyspę Opatowicką która wtedy wśród bywalców znana była jako Wyspa Miłości (!).
Wilhelmshafen z lotu ptaka. W pobliżu lokalu znajdujdował się majątek ziemski zbudowany we frankońskim stylu, jak było wtedy na Dolnym Śląsku ogólnie przyjęte ( Franken, Frankonia, to region w północnej Bawarii). Być może przystań należała początkowo do właścicieli tych dóbr, którzy wykorzystując korzystne położenie wybudowali ową przystań i restaurację?
Zdjęcie pochodzi z tzw. literatury wspomnieniowej, która nader skąpo wspomina o parku rekreacyjnym Wilhelmshafen:
Na tej pocztówce z lat 1935 - 1937 widok z restauracji Wilhelmshafen, poprzez przystań dla parowców na stary jaz opatowicki oraz słupy nieistniejącej już linii wysokiego napięcia:
"Zespół ten składał się z piętrowego, dwuipółtraktowego budynku w stylistyce neoklasycystycznej, z trójkondygnacyjną wieżą od wschodu, parterową salą restauracyjno - taneczną od zachodu i częścią gospodarczą od północy. Parter budynku zamknięty wydatnym gzymsem pokryty został boniowaniem, zaś okna drugiej kondygnacji zwieńczyły naczółki. Elewację górnej kondygnacji wieży opięto pilastrami, a salę restauracyjną o dużych zamkniętych pełnym łukiem oknach ozdobiły boniowane pilastry. Nie zachowała się stojąca niegdyś wzdłuż grobli drewniana weranda - długa, zadaszona, oświetlona lampionami na której mieściła się letnia kawiarnia. Restauracja na wolnym powietrzu urządzona była również przed głównym budynkiem. Nad brzegiem rzeki na którą otwierał się piękny widok znajdowała się przystań parowca i przeprawa promowa na Wyspę Opatowicką. Zwraca zapewne uwagę willowy charakter zespołu, a także jego styl. Było to typowe dla wpisanych w przyrodę obiektów rekreacyjnych i miało na celu nawiązanie do architektury modnych kurortów".
Powyższy tekst pochodzi ze strony http://www.swojcz...
Ta piękna kartka pocztowa wysłana została z Wrocławia 13 sierpnia 1898 roku, a już na drugi dzień była u adresata w Schreibersdorf (Schreibersdorf to dzisiejsze Pisarzowice w powiecie lubańskim na Dolnym Śląsku). Niby nie tak daleko, ale... szybko.
Na pocztówce ogólny widok Etabilissment Wilhelmshafen z parowcem "Germania", plac zabaw dla dzieci i wielkie podwórze na którym jak widzimy można było pospacerować. "Germania" należała wtedy do R.V.S., czyli Rhedereei vereinigter Schiffer, Breslau (widoczna flaga armatora). W owym czasie R.V.S. był dużym przedsiębiorstwem żeglugowym. W roku 1899 posiadał Odrze 13 parowców i szereg barek bez napędu. Był również właścicielem owego Etablissment:
Położenie centrum rekreacyjnego Wilhelmshafen (31) na przedwojennym (radzieckim!) planie Wrocławia (prawy dolny róg). Jak widać, leży dokładnie między śluzami Bartoszewice (40) i Opatowice (41). Kliknąć!
Ta kiczowato - piekna kartka pocztowa pochodzi z początku zeszłego stulecia. W cukierkowy sposób ukazano Etabilissment Wilhelmshafen od strony Odry, tudzież możliwości wypoczynku na wodzie. Ten parowiec w barwach SDC to "Germania":
Nostalgia pur. Stoły restauracji Wilhelmshafen na wolnym powietrzu ok. roku 1910:
Etabilissment Wilhelmshafen był ulubionym miejscem niedzielnego wypoczynku Wrocławian. Osiągalny był tylko przy pomocy parowców pasażerskich, które pęczkami dobijały do obydwu pomostów usytuowanych bezpośrednio przed ośrodkiem.
Tak wyglądała restauracja Wilhelmshafen na wolnym powietrzu w latach 1930 - 1936. Jej kuchnia słynna była w okolicy. To tutaj serwowano nallepsze i największe golonki w całym Wrocławiu!
Etabilissment Wilhelmshafen na kartce pocztowej z roku 1942. Parowiec przy pomoście to "Wintermärchen 1" Rudolfa Katteina:
Bezpośrednio do Etabilissment Wilhelmshafen przylegała kawiarnia, która nie była z nim organizacyjnie czy finansowo związana. Nazywała się Strand - Kaffee, a jej właścicielem (aż do roku 1945) był niejaki pan Gustav Mierswa. Znajdowała się bliżej jazu i posiadała kilka niewielkich drewnianych budynków oraz obszerny ogród, w którym w ciepłe dni przyjmowano gości. Serwowano doskonałe piwo z browaru Kiepkego. Co ciekawe, pan Gustav Mierswa na terenie swojej kawiarni prowadził również atelier fotograficzne! Jego drugi zakład mieścił się przy Garten Straße 65 (dziś ul. Piłsudskiego).
Wejście do Strand - Kaffee znajdowało się niemal idealnie na wprost przystani pasażerskiej. Parowiec znanego wrocławskiego armatora Rudolfa Katteina przytransportował właśnie kolejnych gości.
Na znaczek pocztowy, który ktoś nakleił na złej stronie trzeba przymknąć oko - ale przynajmniej dokładnie widać kiedy wysłana została ta kartka pocztowa:
A tutaj Strand - Kaffee z przeciwnego kierunku. Ładnie tam wtedy było...
Jak widać pasażerskie parowce zawijały tu latem non-stop:
Niestety, po wojnie Etabilissment całkowicie zaniedbano. Warto wspomnieć, że tłumnie odwiedzany niegdyś kompleks rekreacyjny oddano w użytkowanie PGR - owi, a w tej pięknej sali restauracyjnej urządzono chlewy dla świń...
Kartka pocztowa z roku 1940:
W roku 1945 Etabilissment wzięli pod swoją "opiekę" Rosjanie, co dokładnie widać na poniższym zdjęciu:
Opuszczony i nieużytkowany od wielu lat kompleks znajduje się obecnie w stanie ruiny, a na dodatek spłnął w 1996 roku. Ruina jest smutnym wspomnieniem tętniącego tu niegdyś wesołego i barwnego życia... Co prawda w 2003 roku rozpoczęto prace remontowe budynków, ale po kilkunastu miesiącach zaniechano. Zapewne związane to było (jak zwykle) z brakiem konkretnych funduszy na ten cel. Pozostaje mieć jednak nadzieję, że Etabilissment Wilhelmshafen odzyska kiedyś swoją świetność i jak za dawnych czasów można tu będzie dopłynąć statkiem (niekoniecznie parowym), zasiąść wygodnie w restauracyjnym ogrodzie i rozkoszować się chłodnym piwem z beczki. Oczywiście, przy dźwiękach muzyki...
I na koniec Etabilissment Wilhelmshafen na fragmencie aktualnego planu Wrocałwia: