Ms „Hessen” był pierwszym statkiem pasażerskim zbudowanym po wojnie dla słynnego armatora Köln – Düsseldorfer i zarazem największym w całej ówczesnej NRF. Był dwupokładowcem z pokładem słonecznym. Powstał na stoczni Ewald Berninghaus w Köln – Deutz z przeznaczeniem na Ren i Men, aż do Frankfurtu.
Zamówienie armatora na budowę statku nosi datę 06.09.1956. Położenie stępki nastąpiło już w październiku, a wodowanie w kwietniu następnego roku. „Hessen” zbudowany został pod numerem budowy 754 i kosztował 1,6 mln ówczesnych marek Mógł zabrać 1200 pasażerów.
Pierwszy rejs próbny odbył się 5 sierpnia 1957. W trzy dni później nstąpiło uroczyste wcielenie do służby. W rejsie inauguracyjnym z Frankfurtu do Wiesbaden brało udział wiele prominentnych gości, no i oczywiście prasa. W pierwszy rejs eksploatacyjny wypłynął „Hessen” 11 sierpnia 1957 z Frankfurtu do St. Goar / St. Goarshausen i z powrotem.
Z uwagi na przewidzianą eksploatację na Menie, jego pokład dolny wpuszczony był w kadłub, aby do minimum zmniejszyć całkowitą wysokość statku. Fixpunkt wyosił 7,40 m, co umożliwiało swobodne przejście pod niskimi mostami.
Po raz pierwszy na śródlądowym statku pasażerskim podzielono podwodną część kadłuba pięcioma wodoszczelnymi grodziami. W razie awarii, po szybkim ich zamknięciu zalaniu ulegał tylko jeden przedział i statek utrzymywał pływalność.
„Hessen” dysponował trzema salonami o łącznej ilości 384 miejsc siedzących. Wszystkie zostały bardzo starannie wykonane w drewnie: wiśnia, orzech, jesion, swierk. Stoły, fotele – wszystko drewno! Czołową scianę restauracji na pokładzie dolnym zdobił wykonany w jesionie relief ukazujący stroje ludowe mieszkańców Hesji autorstwa profesora Wallnera. Wnętrza zaprojektował architekt Hermann Lindner z Immekeppel.
Statek napędzany był dwoma rzędowymi, ośmiocylindrowymi, doładownymi, nawrotnymi silnikami Klöckner - Humboldt – Deutz typu RBV 8 M 536 o łącznej mocy 1100 KM. Moc przekazywana była poprzez gumowe sprzęgła tarczowe, bezpośrednio na obydwie śruby napędowe. Silniki posadowiono elastycznie z dodatkowymi amortyzatorami hydraulicznymi. Sprawiało to że pracowały bardzo spokojnie i drgania nie przenosiły się na kadłub. Dodatkowo maszynownia była doskonale izolowana od reszty statku dźwiękochłonnymi płytami.
Okrętowy silnik Deutz typu VM 536 skopiowany ze starej Dokumentacji Techniczno Ruchowej typoszeregu. Na rysunku pokazany jest jako niedoładowany, w wersji sześciocylindrowej. W silniku doładowanym odpadają te trzy króćce powietrzne (klick!).
Energii elektrycznej dostarczały dwa bardzo silne agregaty prądotwórcze wyposażone w silniki Deutz typu A 6 M 517 o mocy po 135 KM przy 1500 obr/min. Napędzały prądnice prądu zmiennego 230/380 V o mocy po 90 kVA. Nic dziwnego że wszystkie pompy (chłodzenia wewnętrznego, zęzowa, ogólnego użytku), a także sprężarka powietrza rozruchowego napędzane były silnikami elektrycznymi. Jedynie wirnikowe pompy chłodzenia wewnętrznego zawieszone były na silnikach. Dodatkową sprężarkę powietrza napędzał jeden z agregatów (silniki główne nawrotne!).
Pięciopłatowe urządzenie sterowe było bardzo korzystnym rozwiązaniem przy dobijaniu do pomostów rufą pod prąd.
Dane techniczne z chwilą wejścia statku do służby:
długość całkowita....................................................................................................................67,40 m
szerokość...................................................................................................................................9,12 m
zanurzenie pusto/zał........................................................................................................1,00/1,25 m
wyporność pusto.........................................................................................................................421 t
nośność........................................................................................................................................200 t
pasażerów..................................................................................................................................1200
napęd.....................................................................................................2 x KHD typu RBV 8 M 536
moc....................................................................................................2 x 550 KM przy 430 obr/min
pędniki..............................................................................................................................dwie śruby
prędkość.............................................................................................................................22,5 km/h
Zakontraktowaną prędkość uzyskał „Hessen” w jednym z pierwszych rejsów przy zaledwie 400 obr/min.
Początkowo miał jedynie krótki pokład słoneczny wokół komina, który zimą 1959/60 przedłużony został aż do rufy, jak to widać na tytułowym zdjęciu.
Poniżej jeden z pierwszych rejsów eksploatacyjnych statku, jeszcze z krótkim pokładem słonecznym:
W roku 1962 zredukowano nośność statku do 120 ton. Następnego roku obniżono dopuszczalną liczbę pasażerów do 990 osób.
Jeszcze jedna stara widokówka z sylwetkowym zdjęciem „Hessen”:
Drugiego maja 1961 podczas rejsu w dół Renu w pobliżu Loreley, wybuchł pożar w statkowej kuchni, spowodowany tlącym się ogniem w suficie. Z powodu silnego wydzielania dymu, ewakuowano pasażerów. Również silniki ucierpiały i statek musiał zostać odholowanu do portu w St. Goar. Co prawda pożar został ugaszony przez statki pożarnicze, ale straty były znaczne. Wyremontowany na macierzystaj stoczni Ewald Berninghaus, powrócił do eksploatacji.
Ms „Hessen” na Mozeli w pobliżu Cochen:
W lutym 1965 zmieniono nazwę statku na „Frankfurt”...
Kilka widokówek z lat siedemdziesiątych.
"Frankfurt" przy promenadzie w Bingen. Ok. 1970:
Pod skałą Loreley w górę Renu. Ok. 1975:
Na Menie we Frankfurcie – Höchst. Ok. 1975:
„Hessen” / „Frankfurt” był podobnie jak inne pasażery KD starannie pielęgnowany, remontowany i regularnie modernizowany. Zarówno salony pasażerskie, pomieszczenia załogowe jak i zaplecze gastronomiczne. O urządzeniach napędowych i pielęgnacji kadłuba nie wspomnę.
Wertując historię statku, nie mogłem uwierzyć co się działo z jego śrubami napędowymi? Praktycznie za każdym razem po wyciągnięciu statku z wody na przegląd, śruby ulegały wymianie. W czasie od 1964 do 1991, dokładnie 34 razy!! Nie wiem jakie to były śruby, ilupłatowe. W każdym bądź razie w marcu 1987 „Frankfurt” otrzymał siedmiopłatowe, które również zostały wymienione, (dwa razy). Jakiś bład konstrukcyjny? Jaki?
W epokowym dziele Georga Fischbacha „Die Schiffe der Köln – Düsseldorfer 1836 – 2004” (1100 stron, nie do zdobycia), poza suchymi faktami, autor nie zamieścił na ten temat żadnego komentarza...
Z końcem sezonu 1986, po trzydziestu latach służby na trasie Ren – Men, wycofano „Frankfurt” z rejsów na Menie. Jego rolę przejął zbudowany w 1987 roku, nowiutki „Rüdesheim“. Co prawda już wcześniej próbowano „Hessen” zatrudnić także na trasie Ren – Mozela, ale skończyło się tylko na próbach...
„Frankfurt” mija Kaub w górę Renu. Foto Georg Fischbach, 04.06.1986:
Poza pożarem w kuchni w 1961 roku, „Hessen”/”Frankfurt” nie przeżył jakichś większych awarii. Parę stłuczek i otarć. Np. w czerwcu 1968 w śluzie Kostheim na Menie roztrzaskał sobie dźób, w październiku tego samego roku stłuczona rufa na Mozeli, w sierpniu 1970 zderzenie burtami z ms „Loreley” przy dobijaniu do pomostu w Bacharach, czy wreszcie w czerwcu 1980 kolizja z pontonem pomostu znowóż w Bacharach. Szkody szybko naprawiano i statek wracał do służby.
Zimą 1984/85 „Frankfurt” otrzymał echolot, a w marcu 1991 nową łódź towarzyszącą typu „Pionier”.
Statek zbliż a się do twierdzy Ehrenbreitstein w Koblencji, płynąc w dół Renu. Foto Georg Fischbach, 09.07.1992:
Na koniec sezonu 1993 na ms „Franfurt” oczekiwał kapitalny remont. W związku z tym odstawiony został w porcie Köln – Niehl. Ale armator podjął inną deczyję. 7 stycznia 1994 statek został oddany holenderskiej stoczni De Hoop w Lobith nad dolnym Renem, jako zadatek na zamówiony tam nowy pasażer - ms „Godesburg”. 26 lutego „Frankfurt” o własnych siłach dotarł z Kolonii do „Lobith”, gdzie od razu rozpoczęła się jego gruntowna przebudowa na Partyschiff dla 150 – 200 gości. Kompletnie odrestaurowano salony. Otrzymał luksusowe wyposażenie, dwa bary i parkiet do tańca. 30 listopada 1994 sprzedany został holenderskiej firmie Verkerk Charters Partyships z Maarssen koło Utrechtu i otrzymał nazwę „Classic Lady”.
„Classic Lady” w swoim porcie macierzystym w Maarssen. Foto Georg Fischbach, 13.04.2001:
Jak długo statek nosił nazwę „Classic Lady”, trudno ustalić. Od 2010 nazywał się „Ocean Diva Classic” i był jednym z trzech statków armatora Ocean Diva z siedzibą w Amsterdamie. W międzyczasie nazywał się krótko „Barcelona”.
„Ocean Diva Classic” w Amsterdamie. Foto Danny, Binnenschifferforum:
W roku 2012 znowuż zmiana armatora i zmiana nazwy. Od teraz ex „Frankfurt” nazywał się „New River ZZ” i należał do Boot 9 z Rotterdamu. Prawdopodobnie wszedł w miejsce zniszczonego pożarem „River ZZ”, czyli dawnego ms „Berlin”.
Karuzela ze zmianą nazwy statku i zmianą własciciela kręci się dalej. Od września 2014 już nie „New River ZZ” a „De Waterman”!
Tylko rok nosił nazwę „De Waterman”. Od 2015 – „Le Formidable” (z francuska „wspaniały”!). Jego portem macierzystym została Breda.
„Le Formidable” w Antwerpii. Foto Leo Schuitemaker, Vereinigung de Binnenvaart:
Obecne, chłodno – eleganckie wnętrza „Le Formidable” w niczym nie przypominają przytulnych, w drewnie wykonanych pomieszczeń na „Hessen”/„Frankfurt”. Ale coś w sobie mają. Na Binnenschifferforum przeczytałem, że nawet belgijski król odwiedził „Le Formidable” razem z gościmi rządowymi!
Foto Leo Schuitemaker, Vereinigung de Binnenvaart:
Ostatni raz statek widziano 19 czerwca 2017 na swoim stałym miejscu postoju w Bredzie. Mam nadzieję że statek do dzisiaj istnieje, chociaż być może znowuż pod inną nazwą...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby napisać komentarz.
Oceny
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Proszę Zaloguj by zagłosować.
Niesamowite!
100%
[1 głos]
Bardzo dobre
0%
[Brak głosów]
Dobre
0%
[Brak głosów]
Średnie
0%
[Brak głosów]
Słabe
0%
[Brak głosów]
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
Zamówienie armatora na budowę statku nosi datę 06.09.1956. Położenie stępki nastąpiło już w październiku, a wodowanie w kwietniu następnego roku. „Hessen” zbudowany został pod numerem budowy 754 i kosztował 1,6 mln ówczesnych marek Mógł zabrać 1200 pasażerów.
Pierwszy rejs próbny odbył się 5 sierpnia 1957. W trzy dni później nstąpiło uroczyste wcielenie do służby. W rejsie inauguracyjnym z Frankfurtu do Wiesbaden brało udział wiele prominentnych gości, no i oczywiście prasa. W pierwszy rejs eksploatacyjny wypłynął „Hessen” 11 sierpnia 1957 z Frankfurtu do St. Goar / St. Goarshausen i z powrotem.
Z uwagi na przewidzianą eksploatację na Menie, jego pokład dolny wpuszczony był w kadłub, aby do minimum zmniejszyć całkowitą wysokość statku. Fixpunkt wyosił 7,40 m, co umożliwiało swobodne przejście pod niskimi mostami.
Po raz pierwszy na śródlądowym statku pasażerskim podzielono podwodną część kadłuba pięcioma wodoszczelnymi grodziami. W razie awarii, po szybkim ich zamknięciu zalaniu ulegał tylko jeden przedział i statek utrzymywał pływalność.
„Hessen” dysponował trzema salonami o łącznej ilości 384 miejsc siedzących. Wszystkie zostały bardzo starannie wykonane w drewnie: wiśnia, orzech, jesion, swierk. Stoły, fotele – wszystko drewno! Czołową scianę restauracji na pokładzie dolnym zdobił wykonany w jesionie relief ukazujący stroje ludowe mieszkańców Hesji autorstwa profesora Wallnera. Wnętrza zaprojektował architekt Hermann Lindner z Immekeppel.
Statek napędzany był dwoma rzędowymi, ośmiocylindrowymi, doładownymi, nawrotnymi silnikami Klöckner - Humboldt – Deutz typu RBV 8 M 536 o łącznej mocy 1100 KM. Moc przekazywana była poprzez gumowe sprzęgła tarczowe, bezpośrednio na obydwie śruby napędowe. Silniki posadowiono elastycznie z dodatkowymi amortyzatorami hydraulicznymi. Sprawiało to że pracowały bardzo spokojnie i drgania nie przenosiły się na kadłub. Dodatkowo maszynownia była doskonale izolowana od reszty statku dźwiękochłonnymi płytami.
Okrętowy silnik Deutz typu VM 536 skopiowany ze starej Dokumentacji Techniczno Ruchowej typoszeregu. Na rysunku pokazany jest jako niedoładowany, w wersji sześciocylindrowej. W silniku doładowanym odpadają te trzy króćce powietrzne (klick!).
Energii elektrycznej dostarczały dwa bardzo silne agregaty prądotwórcze wyposażone w silniki Deutz typu A 6 M 517 o mocy po 135 KM przy 1500 obr/min. Napędzały prądnice prądu zmiennego 230/380 V o mocy po 90 kVA. Nic dziwnego że wszystkie pompy (chłodzenia wewnętrznego, zęzowa, ogólnego użytku), a także sprężarka powietrza rozruchowego napędzane były silnikami elektrycznymi. Jedynie wirnikowe pompy chłodzenia wewnętrznego zawieszone były na silnikach. Dodatkową sprężarkę powietrza napędzał jeden z agregatów (silniki główne nawrotne!).
Pięciopłatowe urządzenie sterowe było bardzo korzystnym rozwiązaniem przy dobijaniu do pomostów rufą pod prąd.
Dane techniczne z chwilą wejścia statku do służby:
długość całkowita....................................................................................................................67,40 m
szerokość...................................................................................................................................9,12 m
zanurzenie pusto/zał........................................................................................................1,00/1,25 m
wyporność pusto.........................................................................................................................421 t
nośność........................................................................................................................................200 t
pasażerów..................................................................................................................................1200
napęd.....................................................................................................2 x KHD typu RBV 8 M 536
moc....................................................................................................2 x 550 KM przy 430 obr/min
pędniki..............................................................................................................................dwie śruby
prędkość.............................................................................................................................22,5 km/h
Zakontraktowaną prędkość uzyskał „Hessen” w jednym z pierwszych rejsów przy zaledwie 400 obr/min.
Początkowo miał jedynie krótki pokład słoneczny wokół komina, który zimą 1959/60 przedłużony został aż do rufy, jak to widać na tytułowym zdjęciu.
Poniżej jeden z pierwszych rejsów eksploatacyjnych statku, jeszcze z krótkim pokładem słonecznym:
W roku 1962 zredukowano nośność statku do 120 ton. Następnego roku obniżono dopuszczalną liczbę pasażerów do 990 osób.
Jeszcze jedna stara widokówka z sylwetkowym zdjęciem „Hessen”:
Drugiego maja 1961 podczas rejsu w dół Renu w pobliżu Loreley, wybuchł pożar w statkowej kuchni, spowodowany tlącym się ogniem w suficie. Z powodu silnego wydzielania dymu, ewakuowano pasażerów. Również silniki ucierpiały i statek musiał zostać odholowanu do portu w St. Goar. Co prawda pożar został ugaszony przez statki pożarnicze, ale straty były znaczne. Wyremontowany na macierzystaj stoczni Ewald Berninghaus, powrócił do eksploatacji.
Ms „Hessen” na Mozeli w pobliżu Cochen:
W lutym 1965 zmieniono nazwę statku na „Frankfurt”...
Kilka widokówek z lat siedemdziesiątych.
"Frankfurt" przy promenadzie w Bingen. Ok. 1970:
Pod skałą Loreley w górę Renu. Ok. 1975:
Na Menie we Frankfurcie – Höchst. Ok. 1975:
„Hessen” / „Frankfurt” był podobnie jak inne pasażery KD starannie pielęgnowany, remontowany i regularnie modernizowany. Zarówno salony pasażerskie, pomieszczenia załogowe jak i zaplecze gastronomiczne. O urządzeniach napędowych i pielęgnacji kadłuba nie wspomnę.
Wertując historię statku, nie mogłem uwierzyć co się działo z jego śrubami napędowymi? Praktycznie za każdym razem po wyciągnięciu statku z wody na przegląd, śruby ulegały wymianie. W czasie od 1964 do 1991, dokładnie 34 razy!! Nie wiem jakie to były śruby, ilupłatowe. W każdym bądź razie w marcu 1987 „Frankfurt” otrzymał siedmiopłatowe, które również zostały wymienione, (dwa razy). Jakiś bład konstrukcyjny? Jaki?
W epokowym dziele Georga Fischbacha „Die Schiffe der Köln – Düsseldorfer 1836 – 2004” (1100 stron, nie do zdobycia), poza suchymi faktami, autor nie zamieścił na ten temat żadnego komentarza...
Z końcem sezonu 1986, po trzydziestu latach służby na trasie Ren – Men, wycofano „Frankfurt” z rejsów na Menie. Jego rolę przejął zbudowany w 1987 roku, nowiutki „Rüdesheim“. Co prawda już wcześniej próbowano „Hessen” zatrudnić także na trasie Ren – Mozela, ale skończyło się tylko na próbach...
„Frankfurt” mija Kaub w górę Renu. Foto Georg Fischbach, 04.06.1986:
Poza pożarem w kuchni w 1961 roku, „Hessen”/”Frankfurt” nie przeżył jakichś większych awarii. Parę stłuczek i otarć. Np. w czerwcu 1968 w śluzie Kostheim na Menie roztrzaskał sobie dźób, w październiku tego samego roku stłuczona rufa na Mozeli, w sierpniu 1970 zderzenie burtami z ms „Loreley” przy dobijaniu do pomostu w Bacharach, czy wreszcie w czerwcu 1980 kolizja z pontonem pomostu znowóż w Bacharach. Szkody szybko naprawiano i statek wracał do służby.
Zimą 1984/85 „Frankfurt” otrzymał echolot, a w marcu 1991 nową łódź towarzyszącą typu „Pionier”.
Statek zbliż a się do twierdzy Ehrenbreitstein w Koblencji, płynąc w dół Renu. Foto Georg Fischbach, 09.07.1992:
Na koniec sezonu 1993 na ms „Franfurt” oczekiwał kapitalny remont. W związku z tym odstawiony został w porcie Köln – Niehl. Ale armator podjął inną deczyję. 7 stycznia 1994 statek został oddany holenderskiej stoczni De Hoop w Lobith nad dolnym Renem, jako zadatek na zamówiony tam nowy pasażer - ms „Godesburg”. 26 lutego „Frankfurt” o własnych siłach dotarł z Kolonii do „Lobith”, gdzie od razu rozpoczęła się jego gruntowna przebudowa na Partyschiff dla 150 – 200 gości. Kompletnie odrestaurowano salony. Otrzymał luksusowe wyposażenie, dwa bary i parkiet do tańca. 30 listopada 1994 sprzedany został holenderskiej firmie Verkerk Charters Partyships z Maarssen koło Utrechtu i otrzymał nazwę „Classic Lady”.
„Classic Lady” w swoim porcie macierzystym w Maarssen. Foto Georg Fischbach, 13.04.2001:
Jak długo statek nosił nazwę „Classic Lady”, trudno ustalić. Od 2010 nazywał się „Ocean Diva Classic” i był jednym z trzech statków armatora Ocean Diva z siedzibą w Amsterdamie. W międzyczasie nazywał się krótko „Barcelona”.
„Ocean Diva Classic” w Amsterdamie. Foto Danny, Binnenschifferforum:
W roku 2012 znowuż zmiana armatora i zmiana nazwy. Od teraz ex „Frankfurt” nazywał się „New River ZZ” i należał do Boot 9 z Rotterdamu. Prawdopodobnie wszedł w miejsce zniszczonego pożarem „River ZZ”, czyli dawnego ms „Berlin”.
Karuzela ze zmianą nazwy statku i zmianą własciciela kręci się dalej. Od września 2014 już nie „New River ZZ” a „De Waterman”!
Tylko rok nosił nazwę „De Waterman”. Od 2015 – „Le Formidable” (z francuska „wspaniały”!). Jego portem macierzystym została Breda.
„Le Formidable” w Antwerpii. Foto Leo Schuitemaker, Vereinigung de Binnenvaart:
Obecne, chłodno – eleganckie wnętrza „Le Formidable” w niczym nie przypominają przytulnych, w drewnie wykonanych pomieszczeń na „Hessen”/„Frankfurt”. Ale coś w sobie mają. Na Binnenschifferforum przeczytałem, że nawet belgijski król odwiedził „Le Formidable” razem z gościmi rządowymi!
Foto Leo Schuitemaker, Vereinigung de Binnenvaart:
Ostatni raz statek widziano 19 czerwca 2017 na swoim stałym miejscu postoju w Bredzie. Mam nadzieję że statek do dzisiaj istnieje, chociaż być może znowuż pod inną nazwą...